6 Narzędzi Niezbędnych Do Pracy Zdalnej

W czasach zarazy większość z nas, programistów, pracuje obecnie zdalnie. Jedni to kochają, drudzy nienawidzą, ale nie oszukujmy się, obecnie nie ma zbyt wielkiego wyboru. Rozsądnie rzecz ujmując, prędko się też to nie zmieni. Być może niebawem powoli zaczniemy wracać do biur. Nie mniej myślę, że obecna sytuacja wzmocni pracę zdalną jako branżowy standard. To powoduje, że niezbędne będą nam narzędzia do pracy zdalnej.

Narzędzia do pracy zdalnej nr 1 – komunikator Mattermost

Mattermost to komunikator bardzo podobny do „Slacka”, ale w wersji darmowej nie kasuje nam historii wiadomości. Dla wielu jest to ogromna wada Slacka i zmusza się do płacenia ogromnych pieniędzy. Jak widać jednak nie trzeba.

Zaraz przed wybuchem epidemii przeprowadziliśmy z zespołem migrację właśnie ze Slacka do Mattermosta. 70 osób gładko się przeniosło i nie miało żadnego problemu, bo narzędzia są niemalże bliźniacze. Nadal możemy instalować pluginy, ich tworzenie jest proste. Mamy możliwość użycia webhooków. Tworzenie własnych komend również nie jest specjalnie skomplikowane.

Nie można jednak tylko chwalić, to narzędzie ma swoje wady. Po pierwsze, jeśli chcemy je mieć kompletnie za darmo, to i tak zapłacimy za serwer. Dodatkowo trzeba samemu go zainstalować i administrować. Nie jest to trudne, ale jednak dodatkowy narzut pracy się jednak pojawia. Co więcej, zauważyliśmy, że jedna na tysiąc wiadomości potrafi jakoś nie dotrzeć. Jeszcze nie wiem, co jest tego powodem, ale niespecjalnie to przeszkadza, zawsze można ponowić wiadomość. Wadą i zaletą jest też to, że wszystkie dane są na naszych barkach. Sami odpowiadamy za kopie bazy danych itp. Wadą jest też brak możliwości rozmów głosowych, ale od tego są inne narzędzia.

Nie mniej, my po dwóch miesiącach korzystania sobie chwalimy.

Narzędzia do pracy zdalnej nr 2 i 3 – Zoom lub Hangout na wideo-spotkania

Trudno uniknąć „calli” w ciągu dnia czy innych spotkań, to z klientem, to z zespołem. Często są przyczyną spadku wydajności, bo mocno rozbijają. Praca zdalna powinna być jak najbardziej asynchroniczna, aby była efektywna. Nie mniej, nie oszukujmy się, ale model asynchroniczny w większość firm nie jest szczególnie popularny. Skoro już musimy się spotkać na wideokonferencji, to mamy opcję darmową, pół darmową i płatną. Całkowicie darmowa to oczywiście Google Hangouts. Zazwyczaj proste i wystarczające. Łączymy się po linku i omawiamy, co mamy do omówienia.

Niektórym jednak to nie wystarczy i potrzebują czegoś więcej. Wtedy możemy użyć zoom.us. W wersji darmowej (nazwałem to półdarmowa) ma limit 40 minut na spotkania grupowe (i tak długo 😀 ), ale za jedyne 15 baksów możemy ten limit ściągnąć i zyskać bardziej zaawansowane funkcje administracyjne. Nie mniej jeśli ktoś ma w swojej firmie rozwiązania Microsoftu, to zdecydowanie polecałbym Teams.

Pisałem o Zoom.us i ktoś może zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Cóż, Zoom po prostu padł ofiarą własnej popularności. Nie mniej jest na bieżąco łatany. A pokażcie mi oprogramowanie wolne od błędów, w tym błędów bezpieczeństwa. Nawet jak coś wydaje się bezpieczne, to po prostu nikt jeszcze nie znalazł luki. Grunt, że błędy są łatane. Inną sprawą jest to, jak admini ustawiają spotkania, często w niezabezpieczony sposób dając od razu każdemu możliwość użycia kamerki i mikrofonu. Cóż się dziwić, że znudzony kolega zaprosił innego, aby wrzucił jakieś porno na spotkaniu. ¯\_(ツ)_/¯

Narzędzia do pracy zdalnej nr 4 i 5 – Nozbe lub Todoist do zarządzania zadaniami

komputer na biurku w pracy zdalnej

Obie te aplikacje to nic innego jak listy „to do”, mniej lub bardziej rozbudowane. Również obie do komfortowego używania wymagają płatności, ale posiadają też wersje darmowe. Oczywiście oba te rozwiązania wspierają metodologię „Getting Things Done” i myślę, robią to całkiem dobrze. Różnią się szczegółami, które w ogólnym rozrachunku mogą w sumie całkiem dużo zmienić. Ogólnie Nozbe (uwaga reflink) można używać za darmo jeśli ma się mało projektów. Todoist nawet jeśli daje 80 darmowych projektów, to brak przypomnień, komentarzy i filtrów niestety upośledza go.

Po pierwsze cena. Todoist jest tańszy o jakieś około 10zł w najtańszym planie. Todoist ma więcej integracji. Nozbe jest bardziej dosłowną implementacją GTD. W Todoist mamy zagnieżdżane zadania i to jednym będzie odpowiadać innym nie. Tak naprawdę prócz ceny i szczegółów, które raczej już będą zależały od gustu i specyficznych potrzeb, różnic wielkich nie ma. Chociaż mnie w ostatnim czasie Nozbe rozczarowuje tempem rozwoju. Wszystko przez Nozbe Teams, które zostało wypuszczone i to na rozwoju tego produktu zespół się skupia, ale wolałbym nie być użytkownikiem gorszego sortu.

Narzędzia do pracy zdalnej nr 6 – Miro czyli tablica do kreatywnej eksplozji

Próbowałem darmowych rozwiązań, są słabe. Miro jako tablica, po której można rysować, naklejać sticky-notes, robić tablice, wykresy, mind-mapy i w dodatku z całym zespołem. Cóż. Zdecydowanie to narzędzie mnie osobiście zdobyło. Szczególnie, gdy przez trochę potrzebowałem pełnić rolę Scrum Mastera w ostatnim czasie. Zadanie spełniło, zarówno planowanie jak i retrospektywa udały się dobrze dzięki temu narzędziu. Nikt nie miał problemu z użyciem go, nawet jeśli był tam pierwszy raz.

Miro ma wersję darmową, jednak wtedy mamy ograniczoną liczbę członków zespołu i tablic (3). Nie mniej przez ten czas bycia scrum masterem poradziliśmy sobie z darmową wersją i wydaje mi się, że nowy SM będzie kontynuował użycie tego narzędzia, być może już w płatnej wersji.

Miro będzie również świetnym narzędziem, gdy chodzi o przeprowadzenie sesji Event Storming. Karteczki w ruch i do boju.

Narzędzia do pracy zdalnej – Bonus! – Kawiarka, ekspres, cokolwiek co daje paliwo

Było tyle o softwarze, pomówmy o hardwarze. Dobra kawa bardzo umili pracę. A żeby mieć dobrą kawę, warto zaopatrzyć się w kawiarkę, która jest mniejszym i dużo tańszym ekspresem do kawy. Wiadomo, że ciśnienie nie to samo i czas nieco dłuższy, ale wciąż kawa z kawiarki jest pyszna. Osobiście polecam Bialetti. Swoją dostałem od narzeczonej i  sprawdza się świetnie!

Nie pijesz kawy? Może yerba mate? Moje odkrycie z początków kariery programisty. Daje kopa, ale jej smak może być na początku przygody nieco kontrowersyjny dla twoich kubków smakowych. 🙂

A czy ty masz jakieś narzędzie, które uważasz za godne polecenia w czasie pracy zdalnej? Sekcja komentarzy czeka, a ja obiecuję, że przeczytam!